
Piekło pocztowe
Terry Pratchett
Życie to nie bajka, gdy jesteś dziewczynką. A komplikuje się jeszcze bardziej, gdy jesteś córką wikinga! Po pierwsze – moje imię, Dagfrid. Czy nie można nazywać się jakoś inaczej? Choćby Astrid. Albo Ida? Po drugie – włosy. Wiecznie trzeba zaplatać warkocze, a jak robią się za długie, to zwijają ci je po bokach głowy i wyglądasz, jakby na uszach wyrosły dwie buły. Po trzecie – jesteś dziewczynką, więc musisz nosić sukienki, które są okropnie długie i w których nie możesz biegać po skałach ani wskoczyć na okręt, żeby odkryć Amerykę. I po czwarte – ryby. One są najgorsze! Jak się jest wikingiem, trzeba jeść ryby. A ja, Dagfrid, naprawdę mam dość ryb!