
Piekło pocztowe
Terry Pratchett
Ironiczna, treściwa i konkretna. Bezwzględna i szczera do bólu. Taka była Szymborska jako recenzentka twórczości aspirujących adeptów i adeptek sztuki pisarskiej. Chcesz dobrze pisać? Unikaj patosu, bądź sobą, kształć umiejętność krytycznego myślenia, nie szczędź światu poczucia humoru, czytaj. Tych i innych, ale zawsze aktualnych wskazówek przyszła noblistka udzielała na łamach „Życia Literackiego”. Krótkie recenzje były kubłem zimnej wody na głowę początkującego literata czy literatki. Na ich tle rzadkie pochwały i zachęty lśnią i dają nadzieję, że dzięki prowadzonej przez Szymborską rubryce światło dzienne ujrzały literackie perły. Niejeden jednak pewnie po lekturze recenzji swojego utworu w Poczcie literackiej złamał pióro. Niejeden, niestety, pisał dalej. Czytane dziś, zebrane w jednym tomie, teksty jawią się nie tylko jako podręcznik pisania, ale i… recenzowania.